PawAlarm

Pies uciekł z samochodu po wypadku lub na parkingu: co robić?

Opublikowano · 7 min czytania

Labrador wystawia głowę przez otwarte okno samochodu, w tle góry

Wypadek, drzwi otwarte o sekundę za wcześnie na stacji, szyba opuszczona o dłoń za nisko: pies, który ucieka z samochodu, nagle znajduje się w miejscu, którego nigdy nie widział — często setki kilometrów od domu, czasem ranny. Stamtąd do domu nie trafi. Ma za to samochód, ciebie i ludzi, którzy mieszkają i pracują w okolicy.

Po wypadku: najpierw adrenalina, potem obrażenia

Pies, którym rzuciło w czasie zderzenia, biegnie na czystej adrenalinie: przez rozbitą szybę, kilometry bez czucia bólu — dopiero potem zwalnia, zaczyna kuleć i chowa się. Zakładaj więc, że może być ranny, i szukaj wzdłuż osłoniętych krawędzi, a nie na otwartej drodze.

  • Od razu powiedz policji i ratownikom na miejscu, że brakuje psa, i poproś o wpisanie tego do protokołu; zapytaj też lawetę i służby drogowe — jeżdżą tym odcinkiem codziennie.
  • Nigdy nie wchodź na jezdnię; na autostradzie szukasz od zewnątrz — zza barier, z dróg dojazdowych, wiaduktów i pól obok.
  • Przeszukaj krawędzie w promieniu dwóch–trzech kilometrów: nasypy, przepusty, żywopłoty, przestrzeń pod mostami, skraje pól, stodoły, pierwsze ogrody najbliższej wsi — ranny pies szuka najbliższego ciemnego zakamarka.
  • Wracaj na miejsce wypadku raz za razem, zwłaszcza o zmierzchu: psy szukają ostatniego miejsca, w którym widziały swoich ludzi, często dopiero gdy ucichną syreny i ruch.

Ucieczka na MOP-ie, stacji albo parkingu daleko od domu

Pies, który wymknął się na MOP-ie przy autostradzie albo na parkingu hotelu 300 kilometrów od domu, nie ma w głowie żadnej mapy: nic nie jest znajome, więc nie idzie w żadnym konkretnym kierunku i chowa się blisko. Samochód i ty to jedyne, co tu zna.

  • Zostań. Jedna osoba zostaje przy samochodzie, drzwi otwarte, silnik zgaszony, i nie jeździ w kółko szukając; wiele psów wraca, gdy tylko zrobi się cicho.
  • Połóż na ziemi obok samochodu noszone ubranie, koc psa, wodę i mocno pachnące jedzenie — nie rozrzucaj go po parkingu.
  • Zapytaj obsługę restauracji i stacji, kierowców ciężarówek i podróżnych, zostaw numer przy kasie — kierowcy widzą obrzeża parkingu o czwartej rano.
  • Obejdź powoli granice terenu: za budynkami i kontenerami, miejsce piknikowe, rów przy ogrodzeniu, ekran akustyczny, pas lasu.
  • Zapisz nazwę MOP-u, kierunek jazdy i dokładny punkt jako pinezkę GPS. Jeśli musisz jechać dalej, zostaw koc, wodę i jedzenie tam, gdzie stał samochód, i wróć o świcie.

Wyskoczył przez okno albo uciekł przy drzwiach blisko domu

Pies, który na światłach wyskakuje przez okno albo ucieka z parkingu we własnym mieście, zna okolicę i często kieruje się do domu. Traktuj go jak każdego spłoszonego psa: cicho, coraz szerszymi kręgami od miejsca ucieczki, ktoś czeka w domu z otwartymi drzwiami; poradnik o psie, który uciekł ze strachu, opisuje ten schemat.

Kto musi wiedzieć: pętla informacji na miejscu

Daleko od domu nikt nie zna twojego psa; tę sieć budujesz sam w pierwszej godzinie. Psa przy autostradzie prawie zawsze zgarnia ktoś, kto tam pracuje albo mieszka, a ranny pies trafia do najbliższego weterynarza. Notuj każdy telefon.

  1. Zgłoś zaginięcie psa na lokalnej policji, z dokładnym punktem; 112 tylko wtedy, gdy pies jest na jezdni i zagraża ruchowi.
  2. Obdzwoń wszystkie lecznice weterynaryjne w promieniu 15–20 kilometrów i wyślij zdjęcie: pies może być ranny, a ty zapłacisz za leczenie.
  3. Zgłoś go do schroniska obsługującego tę gminę i do straży miejskiej, a w bazie czipów (np. Safe-Animal) oznacz jako zaginionego i sprawdź, czy twój numer telefonu jest aktualny.
  4. Powiadom zarządcę drogi (GDDKiA lub koncesjonariusza autostrady) i kierownika MOP-u; na wsi także koło łowieckie, leśników i rolników — są w terenie o zmierzchu.
  5. Napisz w grupach na Facebooku najbliższych miejscowości (zdjęcie, dokładne miejsce, godzina i jedna prośba: zgłaszać, nie gonić) i uruchom ukierunkowane ogłoszenie wokół miejsca ucieczki: PawAlarm pokazuje zdjęcie twojego psa jako reklamę na Facebooku i Instagramie ludziom, którzy mieszkają i pracują dokładnie tam — także we wsi, w której nigdy nie byłeś — i daje plakat do wydruku dla MOP-u i lecznic.

Ranny albo w trybie przetrwania: pies do ciebie nie podejdzie

Po wypadku albo po jednej–dwóch nocach w pojedynkę wiele psów przechodzi w tryb przetrwania: w dzień się chowają, ruszają o zmierzchu, uciekają przed każdym człowiekiem — także przed własnym. Pies, który cierpi, tym bardziej.

  • Gdy widzisz psa, zatrzymaj się. Usiądź bokiem, odwróć wzrok, rzuć jedzenie i czekaj, choćby godzinę. Pomocnicy tylko zgłaszają, gdzie jest; nikt nie próbuje go łapać.
  • Załóż punkt karmienia tam, gdzie był ostatnio widziany, albo tam, gdzie stał samochód: jedzenie, woda, twoje ubranie, sprawdzane raz dziennie; po pierwszej nocy pożycz klatkę-pułapkę i fotopułapkę.
  • Ufaj zgłaszającym, którzy podają miejsce, godzinę, kierunek i szczegół ze zdjęcia; wątp w obserwację 30 kilometrów dalej pierwszego dnia albo w psa, który rzekomo sam podbiegł do kogoś.
  • Każdego wiarygodnego zgłaszającego pytaj: czy pies porusza się normalnie? Kulenie albo pies leżący na otwartej przestrzeni zmienia plan: najpierw weterynarz i służby.

Pełna metoda jest w poradniku o łapaniu spłoszonego psa.

Zapobieganie na następną podróż

Prawie każda ucieczka z samochodu zdarza się przy drzwiach albo przy oknie — i prawie wszystkim zapobiega rutyna, nie sprzęt.

  • Szelki z testami zderzeniowymi wpięte w pas albo klatka transportowa z atestem w bagażniku: luźny pies pierwszy wylatuje przez rozbitą szybę.
  • Blokada rodzicielska w tylnych drzwiach i blokada szyb z panelu kierowcy, żeby łapa na przycisku niczego nie otworzyła.
  • Smycz zapięta, zanim otworzą się drzwi — za każdym razem, także na stacji: ręka na smyczy, potem na klamce.
  • Wyćwiczone „czekaj” przy drzwiach auta: trenuj na podjeździe, aż pies siedzi przy otwartych drzwiach i wysiada dopiero na twoje słowo.
  • Adresówka z numerem komórki, aktualna rejestracja czipa i na długie trasy lokalizator GPS: w obcym terenie kropka na telefonie jest warta więcej niż każdy plakat.

Nikt nie planuje wypadku, ale każdy może zaplanować drzwi.

Najczęściej zadawane pytania

Pies uciekł po wypadku samochodowym — gdzie szukać najpierw?
Wzdłuż osłoniętych krawędzi w promieniu dwóch–trzech kilometrów: nasypy, przepusty, żywopłoty, pod mostami, skraje pól — nigdy na jezdni. I raz za razem wracaj na miejsce wypadku, zwłaszcza o zmierzchu: psy szukają ostatniego miejsca, w którym cię widziały.
Czy pies może uciec po wypadku, mimo że jest ranny?
Tak. Adrenalina maskuje ból: pies potrafi przebiec kilometry ze złamaną łapą albo obrażeniami wewnętrznymi, zanim padnie i się schowa. Szukaj więc blisko, nisko i cicho, a nawet pozornie całego psa zawieź tego samego dnia do weterynarza.
Czy pies wróci do samochodu na parkingu przy autostradzie?
Często tak, jeśli samochód zostaje i robi się cicho — to jedyne, co pies tu zna. Zostaw kogoś przy aucie z otwartymi drzwiami, kocem, wodą i jedzeniem na ziemi; wiele psów pojawia się z powrotem w ciągu kilku godzin.
Do kogo dzwonić, gdy pies zgubił się na autostradzie?
Policja na miejscu i lokalna, zarządca drogi, wszystkie lecznice w promieniu 15–20 kilometrów, schronisko i baza czipów, w której pies jest zarejestrowany; 112 tylko wtedy, gdy pies jest na jezdni.
Jak zapobiec kolejnej ucieczce psa z samochodu?
Szelki z testami zderzeniowymi albo klatka, blokada rodzicielska i blokada szyb, smycz zapięta przed otwarciem drzwi i wyćwiczone „czekaj” przy drzwiach auta. Do tego adresówka z numerem komórki i na długie trasy lokalizator GPS.

Może Cię też zainteresować

Lokalne strony zaginionych zwierząt

Miasta w pobliżu